Do logopedy dziecięcego możesz przyjść z każdym niepokojem dotyczącym mowy, rozumienia czy wymowy, także wtedy, gdy nie masz pewności, czy to już problem. Jestem logopedą i neurologopedą, więc pomagam zarówno przy typowych wadach wymowy, jak i przy trudnościach, które mają podłoże neurologiczne. Pracę zaczynamy od rozmowy i diagnozy, a potem razem ustalamy plan.
Z czym przychodzą rodzice?
Pytania rodziców bywają bardzo różne. Jedni martwią się, że dwulatek mówi tylko kilka słów, inni, że sześciolatek tuż przed szkołą wciąż nie wymawia „sz” albo „r”. Oto trudności, z którymi pracuję:
- Opóźniony rozwój mowy. Dziecko zaczęło mówić później albo mówi wyraźnie mniej niż rówieśnicy, np. dwulatek używa kilku słów i jeszcze ich nie łączy. Czasem dziecko rozumie bardzo dużo, a mówi niewiele: pomaga sobie gestem albo prowadzi Cię za rękę do tego, czego chce. To objaw, którego przyczynę trzeba sprawdzić. Więcej przeczytasz w artykule o opóźnionym rozwoju mowy.
- Dziecięca apraksja mowy. Dziecko wie, co chce powiedzieć, ale ma trudność z zaplanowaniem ruchów ust i języka, a to samo słowo za każdym razem brzmi trochę inaczej. U najmłodszych mówi się zwykle najpierw o podejrzeniu apraksji, bo pewność daje dopiero obserwacja w czasie. Stale się szkolę w terapii DAM, m.in. w metodach opartych na uczeniu motorycznym. Zobacz, jak rozpoznać dziecięcą apraksję mowy.
- Wady wymowy. Głoska brzmi inaczej, niż powinna w danym wieku: „sz” zamienia się w „s”, język wsuwa się między zęby, „r” jest wymawiane gardłowo. Część głosek pojawia się później, np. „r” często dopiero około 5. lub 6. roku życia, dlatego wymowę zawsze oceniam w odniesieniu do wieku dziecka.
- Słuch a mowa. Dziecko, które słabiej słyszy, nawet przejściowo, np. przy częstych infekcjach uszu, może gorzej rozróżniać i wymawiać głoski. Ćwiczymy wtedy słuchanie, rozróżnianie dźwięków mowy i artykulację.
- Ryzyko dysleksji. Przedszkolak ma kłopot z rymami, dzieleniem słów na sylaby albo rozróżnianiem podobnych słów, np. „kosa” i „koza”. Wczesne ćwiczenia pomagają przygotować dziecko do nauki czytania i pisania.
- Komunikacja w spektrum autyzmu. Pomagam dziecku porozumiewać się tak, jak jest mu najłatwiej: słowem, gestem albo obrazkiem, bez pośpiechu i z szacunkiem dla tego, jak odbiera świat. Celem nie jest zmienianie dziecka, tylko to, żeby mogło wyrazić swoje potrzeby i być zrozumiane.
- Afazja dziecięca. To utrata lub zaburzenie umiejętności językowych, które dziecko już opanowało, spowodowane uszkodzeniem mózgu, np. po urazie lub chorobie. Więcej o tym przeczytasz w artykule o afazji.
W terapii korzystam też z ćwiczeń oddechowych i kształtuję prawidłowe gryzienie, bo przy jedzeniu i przy mówieniu pracują te same mięśnie. Przy każdej z tych trudności pierwszym krokiem jest diagnoza, bo to ona pokazuje, od czego zacząć.
Logopeda czy neurologopeda dla dziecka?
Przy wielu trudnościach, np. przy seplenieniu u przedszkolaka czy zamianie głosek, wystarczy logopeda. Neurologopeda przydaje się wtedy, gdy trudności mogą mieć podłoże neurologiczne: przy podejrzeniu apraksji mowy lub afazji, przy opóźnionym rozwoju mowy bez jasnej przyczyny, po urazie głowy, a także u dzieci urodzonych przedwcześnie lub z chorobami neurologicznymi, jeśli mowa rozwija się wolniej.
Przykład: jeśli pięciolatek mówi „safa” zamiast „szafa”, a poza tym jego mowa rozwija się dobrze, zwykle wystarczy terapia logopedyczna. Jeśli dwulatek mówi bardzo mało, a każda próba wypowiedzenia tego samego słowa brzmi inaczej, warto, żeby przyjrzał się temu neurologopeda.
Nie musisz z góry wiedzieć, do kogo pójść. Jestem jednocześnie logopedą i neurologopedą, więc podczas diagnozy oceniam zarówno wymowę, jak i to, czy za trudnościami może stać coś więcej. Jeśli chcesz poznać różnice dokładniej, przeczytaj poradnik logopeda czy neurologopeda.
Jak wygląda pierwsza wizyta z dzieckiem?
Pierwsza wizyta to przede wszystkim spokojne poznanie się. Zaczynam od rozmowy z Tobą: o ciąży i porodzie, o tym, jak dziecko się rozwijało, o chorobach, słuchu i o tym, co zauważasz na co dzień. Twoje obserwacje są bardzo cenne, bo znasz dziecko najlepiej.
Potem przychodzi czas na zabawę. Z dwulatkiem siadamy na dywanie z autkami i obrazkami, z pięciolatkiem gramy w grę, w której trzeba nazywać rzeczy i odpowiadać na pytania. Dziecko niczego nie musi „zaliczać”, a ja w tym czasie obserwuję, jak mówi, jak rozumie, jak oddycha i jak porusza ustami i językiem.
Na tej podstawie przeprowadzam diagnozę i opowiadam Ci, co zauważyłam. Ustalamy plan: czy potrzebna jest terapia, od czego zacząć i co możesz robić w domu. Szczegóły opisuję na stronie o diagnozie logopedycznej.
Jak wygląda terapia dziecka?
Terapia małego dziecka to przede wszystkim zabawa, ale dobrze zaplanowana. Każde zadanie ma swój cel: dmuchanie piórka ćwiczy oddech, naśladowanie odgłosów zwierząt przygotowuje do wymawiania głosek, a układanie obrazków w historyjkę uczy budowania zdań.
Zadania są krótkie i często się zmieniają, bo uwaga dwulatka czy trzylatka trwa krótko. Przeplatamy je ruchem i drobnymi nagrodami, ale najważniejsza jest pochwała za wysiłek, a nie tylko za efekt.
Zajęcia z trzylatkiem mogą wyglądać na przykład tak: na powitanie piosenka z gestami, potem karmienie misia, przy którym ćwiczymy nowe słowa, chwila ruchu, krótkie ćwiczenia buzi przed lusterkiem i na koniec ulubiona gra. Ze starszym dzieckiem więcej czasu poświęcamy na konkretną głoskę albo na opowiadanie historyjek.
Po każdym spotkaniu wiesz, co ćwiczyć w domu. Ćwiczenia nie muszą być długie: lepiej kilka minut codziennie, wplecionych w kąpiel, spacer czy drogę do przedszkola, niż godzina raz w tygodniu. Jak często się spotykamy, ustalamy po diagnozie, tak żeby tempo było realne dla całej rodziny.
Terapia nie kończy się na zajęciach, dlatego częścią mojej pracy jest wsparcie w domu i szkole. Jeśli to pomoże, podpowiem, co warto przekazać nauczycielce w przedszkolu albo wychowawcy w szkole, żeby dziecko miało wsparcie także tam.
Co możesz robić w domu już dziś
Zanim zaczniemy terapię, możesz wspierać mowę dziecka w zwykłych sytuacjach:
- opowiadaj, co robicie, np. „nalewam wodę, a teraz pijesz z kubka”,
- czekaj na odpowiedź dłużej, niż podpowiada Ci odruch,
- rozbudowuj to, co mówi dziecko: gdy mówi „auto”, dodaj „tak, czerwone auto jedzie”,
- czytajcie razem i nazywajcie obrazki, zamiast tylko przewracać kartki,
- wyłączaj telewizor, gdy rozmawiacie, bo dźwięk w tle utrudnia słuchanie.
Kiedy przyjść?
Najlepiej wtedy, gdy coś Cię niepokoi. Nie musisz czekać, aż dziecko „samo się wygada”: konsultacja często uspokaja, a jeśli coś jest nie tak, pozwala zacząć działać we właściwym momencie. Pracuję z dziećmi od 1. roku życia, więc z pierwszymi pytaniami nie trzeba czekać do przedszkola.
Tempo rozwoju mowy bywa bardzo różne, a normy są orientacyjne. Jeden sygnał nie oznacza zaburzenia, ale jest dobrym powodem, żeby spokojnie to sprawdzić.
Warto przyjść także wtedy, gdy dziecko unika mówienia, złości się, że nikt go nie rozumie, albo wstydzi się odezwać przy rówieśnikach. Gdy mowa rozwija się wolniej, zawsze warto też zbadać słuch. Więcej sygnałów dla każdego wieku znajdziesz w poradniku kiedy do logopedy, a jeśli martwi Cię mowa dwulatka, przeczytaj tekst dwulatek nie mówi.
Jak przygotować dziecko?
Dziecku wystarczy krótka, spokojna zapowiedź, np. „Pójdziemy do pani, która zna dużo zabaw ze słowami”. Lepiej unikać słów „badanie” czy „lekarz”, które mogą się kojarzyć z czymś nieprzyjemnym. Jeśli spotykamy się u Was w domu, powiedz po prostu, że przyjdzie gość z grami.
Weź ze sobą ulubioną zabawkę lub książeczkę dziecka, bo przy niej łatwiej się rozluźnić. Wybierz porę, o której dziecko jest zwykle wyspane i najedzone, a nie tuż przed drzemką.
Dla siebie przygotuj dokumenty, które mogą się przydać: wyniki badań słuchu, informacje ze szpitala, jeśli dziecko w nim było, i opinie innych specjalistów. Zapisz też kilka obserwacji, np. jakich słów dziecko używa i kiedy się złości, bo nie może się porozumieć.
Po wizycie zapytaj dziecko, co mu się podobało, zamiast skupiać się na tym, co nie wyszło. Dzięki temu kolejne spotkanie będzie mu się kojarzyć z czymś przyjemnym.
Gabinet w Krakowie lub wizyta w domu
Z dziećmi spotykam się w gabinecie w Krakowie albo u Was w domu, a wybór zależy przede wszystkim od tego, gdzie dziecko czuje się najswobodniej. Wizyta domowa bywa dobrym rozwiązaniem dla najmłodszych, dla dzieci, które źle znoszą nowe miejsca, i dla rodzin, w których trudno zorganizować wyjście z rodzeństwem. Więcej o tym, jak pracuje logopeda z dojazdem, przeczytasz na osobnej stronie.
Cena zależy od zakresu wizyty: diagnozy, terapii albo konsultacji dla rodzica. Aktualne ceny podam telefonicznie.
Jeśli coś Cię niepokoi w mowie dziecka, napisz do mnie lub zadzwoń: 505 273 723. Razem sprawdzimy, czego potrzebuje Twoje dziecko.